Skip to content

Szkodliwy wpływ gier wideo, czyli jak mordercą nie zostałem

by w dniu Lipiec 9, 2012

Wiele się ostatnio słyszy w mediach (właściwie to głównie w telewizji), że gry szkodzą dzieciom, że niszczą psychikę. Nawet na procesie Breivika próbowano doszukać się związków między grami, w które grał a czynami, które popełnił i tak dalej, i tak dalej. Temat był już wałkowany, ale dorzucę swoje trzy grosze, bo w pierwsze brutalne gry grałem, gdy jeszcze do szkoły nie chodziłem.

Moja przygoda zaczęła się jeszcze za czasów świetności amigi. Już wtedy przyszło mi grać w takie tytuły jak Mortal Kombat, Franko i masę innych. Ciężko mi powiedzieć, jak wtedy to odbierałem, ale agresywny po odejściu od sprzętu nie bywałem. Może byłem za mały, na wklepanie kombinacji ciosów do Fatality, ale czasami udawało mi się wykonać Stage Fatality, więc na bank miałem styczność z brutalnością w tej grze. Szczerze mówiąc nikt wtedy aż tak poważnie- przynajmniej w moich okolicach- nie zwracał uwagi na takie cechy w grach komputerowych, więc nie musiałem się specjalnie kryć z takimi grami. Poza tym w większości z nich nie widziałem niczego, czego w filmach bym nie zobaczył. Traktowałem gry jako formę rozrywki, taką samą jak bawienie się zabawkami itp.

Później zetknąłem się z serią GTA (grałem prawie we wszystkie części, nie zbadałem jeszcze dodatków do 4-ki). Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy- jako małemu graczowi- to otwartość świata. Wcale nie ciągnęło mnie, żeby rozjeżdżać ludzi. Oczywiście, nie patrzałem wtedy na fabułę, ba, czytać co się ledwo nauczyłem, ale podobała mi się duża wolność wyboru jak na tamte czasy. Jazda po mieście, wykonywanie jakichś prostych misji… to była fajna przygoda, ale nic poza tym. Później, w podstawowej, jako szczęśliwy posiadacz PS2, niedługo po premierze GTA 3, zaopatrzyłem się w swoją legalną kopię. Ukończyłem, było fajnie. Nic się ze mną nie działo.

Lata mijały, w gry się grało, nic złego zupełnie się nie działo. Skąd nagonka na gry? Robienie z gier nałogu i to szkodliwego? Mam taką teorię – otóż uzależnić się idzie od wszystkiego, jeśli ma się słabą wolę. Wszystko może mieć zły wpływ, jeśli ktoś jest niezrównoważony psychicznie. Tylko po co czepiać się poszczególnych przypadków? Analizować jedną z rozrywek, która może (zupełnie jak wszystko inne) prowadzić do zguby osoby słabe psychicznie? Po co demonizować, ale nigdy nie pokazać od dobrej strony? Może komputery po prostu stały się zbyt dużym zagrożeniem dla mediów takich jak telewizja? Może to indoktrynacja, mająca na celu wmówienie starszym pokoleniom, że gry to zło, by przyszłe pokolenia bardziej interesowały się tym jedynym słusznym medium?

To tylko moja subiektywna ocena, ale drażni mnie to czasem, bo są jeszcze ludzie, którzy na graczy krzywo patrzą. Tak czy inaczej, dzisiaj jestem jednym ze spokojniejszych ludzi na świecie, a problemów z prawem jak dotąd nie miałem (no chyba, że „piwo pod chmurką” się liczy).

Reklamy

From → Gry

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: